O mnie
Znalazłem to, o czym marzy każdy z nas — mogę robić to, co kocham
Żukiem przez Afrykę, czyli jak odkryłem swoją pasję
Nigdy nie byłem na wakacjach all-inclusive, ale za to w 2016 roku razem z przyjaciółmi wyruszyliśmy do Bamako w Mali… Żukiem! Tak, polskim klasykiem z czasów PRL-u. Tym cudem techniki przejechaliśmy prawie 20 tysięcy kilometrów, a samej Afryce poświęciliśmy pięć niesamowitych tygodni.
To wtedy uświadomiłem sobie, co naprawdę mnie kręci – podróże, przygody i spotkania z ludźmi. Od tego momentu wszystko stanęło na głowie – każdą wolną chwilę i każdego luzem rzuconego funta przeznaczamy na rodzinne wyprawy. Nie gonimy za typowymi atrakcjami – lubimy snuć się bez celu, bo to właśnie w tych nieoczekiwanych miejscach kryją się najlepsze historie, smaki i zapachy.

Świat moimi oczami: od Europy po Azję Mniejszą
Z każdym rokiem poszerzamy horyzonty. Czasem zupełnie przypadkiem trafiam na szkockie ślady w najmniej spodziewanych miejscach – jak dzielnica Aberdeen w Freetown (stolica Sierra Leone) albo Macdonald Village (bez żadnego McDonalda w pobliżu 😉).
Do tej pory odwiedziłem niemal każdy kraj w Europie, przejechałem całą Afrykę Zachodnią, a ostatnio coraz częściej zaglądam na Wschód, w stronę Azji Mniejszej. Moje ulubione miejsca? Maroko i Włochy, choć prawdę mówiąc, wszędzie czuję się jak w domu. Może dlatego, że łatwo nawiązuję kontakt i mówię w kilku językach: polskim, niemieckim, angielskim*, szkockim gaelickim i rosyjskim.
Dlaczego Szkocja? Mój zielony azyl
A dlaczego mieszkam w Szkocji?
Bo poza podróżami, życiem w dużym mieście lubię się czasem zaszyć w spokoju – a szkockie góry są do tego idealne. Mimo że Szkocja to niewielki kraj, ma naprawdę wiele do zaoferowania. Wystarczy godzina jazdy od domu i mogę być w górach, nad oceanem albo w środku lasu. Pogoda bywa kapryśna, ale dzięki temu jest tu zawsze zielono.
A mój angielski? Czysty Glasgow patter – nawet Anglicy nie zawsze mnie rozumieją. 😆 Co jest zabawne, bo większość wycieczek prowadzę właśnie po angielsku! Pierwsze dwa dni to często etap „docierania się” z grupą – ja oswajam się z ich akcentami (często mocno australijskim czy nowozelandzkim), a oni z moim. Ale na końcu i tak wszyscy się dogadujemy – w końcu podróże to też sztuka komunikacji!

Dotychczas odwiedziłem
3
KONTYNENTY
33
KRAJE
16%
ŚWIATA
Moje podróże – małe i duże
Gdyby ktoś mi powiedział 30 lat temu, że będę przewodnikiem po Szkocji — albo jakimkolwiek innym miejscu na świecie — popukałbym się w czoło i powiedział, że to szaleństwo.
Od szkolnej ławki do szkockich wrzosowisk – nieoczywista droga
Gdyby ktoś mi powiedział 30 lat temu, że będę przewodnikiem po Szkocji — albo jakimkolwiek innym miejscu na świecie — popukałbym się w czoło i powiedział, że to szaleństwo. W szkole, czy to podstawowej, czy średniej, wystąpienia publiczne nie były moją mocną stroną. Recytacje? Czysta męka! Jestem typem, który nie znosił uczenia się na pamięć, a niestety, tak często wyglądała wtedy edukacja: „zakuj, zalicz, zapomnij”. Może dlatego, że większość rzeczy po prostu mnie nie ciekawiła. Mimo to, szkoła dała mi jedną z najcenniejszych lekcji: umiejętność logicznego myślenia i samodzielnego rozwiązywania problemów.
Zawsze ciągnęło mnie w świat. Do 2000 roku moje podróżnicze eksploracje ograniczały się do najbliższego województwa, czasem Polski czy Niemiec. Prawdziwy przełom nastąpił wraz z pojawieniem się tanich linii lotniczych – wtedy już nie było odwrotu!
Szkocja – mój drugi dom i miejsce na ziemi

W 2006 roku, wraz z najbliższą rodziną, trafiłem do Szkocji. Miał być to krótki epizod, a przerodził się w stały pobyt. Po prostu poczuliśmy, że to nasze miejsce na ziemi. Choć kontynuowałem swoje podróże w różne zakątki globu, to właśnie Szkocja coraz mocniej przyciągała moją uwagę. Zakochałem się w tym kraju – poznawałem go przez rozmowy z ludźmi, smaki, kulturę, historię. Wrosłem w to miejsce, a może raczej to miejsce wrosło we mnie.
Bo przecież o to właśnie chodzi — by znaleźć się w odpowiednim miejscu i czasie.
W Szkocji odkryłem też, że uwielbiam rozmawiać z ludźmi. Co ciekawe, każdy prawdziwy Szkot (cokolwiek to znaczy 😉) też taki jest! I tak, po dekadzie chłonięcia Szkocji z każdą kolejną owsianką na śniadanie, odkryłem, że wiem o niej więcej niż przeciętny mieszkaniec!
Narodziny przewodnika – czyli jak Lynn stworzyła potwora 😉
Naturalną koleją rzeczy było zapisanie się na uniwersytecki kurs przewodnicki – coś, co wcześniej nawet nie przeszłoby mi przez myśl! Na zajęciach dostałem mikrofon do ręki… i przepadłem. Najpierw 5-minutowe prezentacje, potem 15, wreszcie 45 minut opowieści bez żadnej przerwy. Okazało się, że mam gadane! 😅 Moja nauczycielka, Lynn Campbell, stworzyła potwora, który nie chce oddać mikrofonu. Dziękuję Ci, Lynn — jesteś wspaniałym nauczycielem!
Mój styl opowiadania – autentyczność i pasja
Na moich wycieczkach opowiadam godzinami o tym, co nas otacza: o życiu, kulturze, historii, i staram się odpowiedzieć na wszystkie Wasze pytania. ALE (wiem, wiem, zdania nie zaczyna się od „ale” 😉), obiecałem sobie jedno: nie będę opowiadał jak przewodnicy, których czasem spotykałem na innych wycieczkach. Mówię po swojemu, nieszablonowo, szczerze — bo jestem sobą.
Praca przewodnika to nie tylko wertowanie książek, ale przede wszystkim odkrywanie w terenie. Wiedza teoretyczna to jedno, ale praktyka czyni z przewodnika… nadprzewodnika! 😅 I do tego właśnie dążę: by znać odpowiedź na każde pytanie!
Wiedza, doświadczenie i szczypta pokory
Wiem jednak, że jeszcze wiele nie wiem. I kiedy ktoś na wycieczce zada pytanie, na które nie znam odpowiedzi, zawsze mówię szczerze: „Bardzo mi przykro, nie znam odpowiedzi na to pytanie, ale w wolnej chwili poszukam informacji i wrócę do Ciebie z odpowiedzią.” Nigdy nie wymyślam bzdur. Bo nikt z nas nie jest alfą i omegą. A jeśli ktoś twierdzi, że zna odpowiedź na wszystko, to:
a) pytanie było proste 😉
b) albo po prostu już je kiedyś usłyszał!
Niedawno minęło 25 lat od ukończenia przeze mnie Technikum Leśnego im. Adama Loreta w Tucholi. Dziś, ku własnemu zaskoczeniu, wykorzystuję tę wiedzę w Szkocji, opowiadając o drzewach i tutejszej przyrodzie. To pokazuje, że moja praca to nie tylko kursy czy dyplomy, ale całe życie zbierania różnorodnych doświadczeń i wiedzy.
Małe sukcesy, wielka radość
Czy jestem dobrym przewodnikiem? Nie mnie to oceniać. Wiem jednak, że mój styl jest doceniany – cieszy mnie, gdy biura podróży chcą ze mną współpracować. A jeśli dotrwaliście aż tutaj, to pochwalę się małym sukcesem 😊 Od 2023 roku mam zaszczyt corocznie być przewodnikiem dla gości ekspedycji organizowanej przez National Geographic.
I tak oto znalazłem to, do czego dąży chyba każdy z nas: robić to, co się kocha. Ja kocham podróże — i podróżując, pracuję.
Gotowi na przygodę w Szkocji?
Co mogę zaoferować…

Lokalne atrakcje

Ciekawe Historie
















